Będąc tu, myślę o Tobie,
Słuchając, wciąż słyszę Twój głos,
Mówiący tylko do mnie,
Patrząc, widzę Twój zmierzchwiony włos,
Widzę Twój smutek, który nosisz,
Czuję jeszcze Twój ciepły dotyk,
Choć zimnym już się stał.
Żyję, choć bez Ciebie nie istnieję,
Nie istnieję bez Twojej miłości,
Widzę w oddali Twoją sylwetkę, gdy odchodziłeś,
Patrzę, i nie pojawiasz się znów,
Nie przynosisz ciepłego słowa,
Z uśmiechem w oczach...
Dlaczego los nas tak rozdzielił?
Tyle poetów opisywało miłość
Ale czy ktoś może opisać Ciebie?
Jak długo mam czekać na śmierć,
Każda noc jest koszmarem,
Każdy dzień jest męką,
Ciągle mi mało, wciąż mi mało...
Wierzę, że czujesz to samo.
Choć to uczucie tak trudno opisać...
I czekaj na mnie.
Ja czekam.
Spotkamy się - w tym innym świecie
Żyj tam szczęśliwie...
Żałuję, żałuję, żałuję...
Umarłeś, abym ja mogła żyć...
Czemu?
Los twierdzi,
Że prawdziwa miłość to ta,
w której śmierć zabrała głos...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz